Bartek Fetysz: "Uczucia Zatopione w Penetracji"

Londyn, kwiecień 2019. Czekam na overground. Jak zwykle słucham muzyki, bo ja bez muzyki nie istnieję. W życiu muszę mieć bit, żeby wstać, jeść, poruszać się po ulicy, trwać. To nie tylko fetysz, ale i uzależnienie. Stoję na peronie i obserwuję ludzi. Lubię to robić. Każdemu w głowie doklejam jakiś życiorys. Oni wszyscy zaś w telefonach. Zombie Nation napędzane mediami społecznościowymi. Nikt nie patrzy nikomu w oczy. Bo zaraz będzie, że molestowanie. #metoo #youtoo #abuse Patrzenie w telefon jest bezpieczniejsze. Szkoda tylko, że zabija szansę na poznanie kogoś, na zakochanie się. Życie w dzisiejszych czasach to bankowo nie Hollywodzka komedia. To raczej tragedia.

1.jpg
2.jpg

Portale randkowe nie służą do randkowania tylko do ruchania. Zamiast zdjęcia głowy – kutas, zamiast flirtu od razu cyce i dupa na wierzchu. Dostaję wiadomość na moim prywatnym FB, który jest prywatny nie bez przyczyny – “Hej, dlaczego nie chcesz mnie przyjąć do znajomych?”. Bo Cię nie znam, a to moje miejsce dla przyjaciół, rodziny, whatever, po to są profile prywatne, żeby je mieć dla siebie. Odpowiedz: “Ale wtedy nie zobaczysz tego”. I tu zdjęcia piersi, rosiczki, pupy... Oh, great. Czy to tylko ja, czy pokazanie komuś dupy było zawsze formą powiedzenia: A) pocałuj mnie w nią B) spierdalaj? Dzisiaj to wyznanie miłości. Jak i fiut we wzwodzie. Mówisz takim nie, a w zamian dostajesz odpowiedz: PIERDOL SIĘ SZMATO. Czy ja się pogubiłem w tej arytmetyce dzisiejszych podrywów? Bo nie wysyłam nagich zdjęć, albo klipów kiedy z kimś uprawiam seks?

3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg

Otoczeni setkami albo tysiącami znajomych czujemy się dzisiaj cool. Zasiadamy do tego mobilnego stołu będąc nawet w otoczeniu rodziny czy przyjaciół. Uważam to za kuriozum i kompletne chamstwo. Nie mam przy sobie telefonu, kiedy umawiam się z kimś na spotkanie. Umawiam się po to, aby pogadać, nadrobić czas stęsknienia. A tu nagle, ten drugi człowiek, siada ze mną przy stole i zamiast rozmawiać, odpisuje na wiadomości, publikuje statusy, halo kurwa, na chuj mnie zapraszasz, skoro walisz placówkę iPhonowi? Kompletnie tego nie kumam. Goodbye.

Myśmy się pogubili. Bliskość zastąpiliśmy Internetem. Tam czujemy się sobą, bo udajemy prawdziwych. #IWokeUpLikeThis. Na bank wstajesz z filtrem na ryju i wybielonymi zębami bez otumaniającego porannego oddechu i pierda. Na bank masz perfekcyjną fryzurę i make up no make up. Na bank budzisz się w wersji “Happy” Pharrella. Ja budzę się i mam czasami ochotę pocisnąć w lutro z główki. Patrzę i siebie nie rozpoznaje. Kim jest ten człowiek, który obudził się trochę podły? Który wstał dzisiaj lewą nogą? Czy to Lewandowski? Nie, to wkurwiony i zmęczony Bartek Fetysz, bo była pełnia i ja jako Waga wtedy nie śpię i rozumiem terrorystów.

Kiedyś używaliśmy Internetu do kontaktowania się ze sobą. Dzisiaj używamy go do pielęgnowania samotności z Netflixem i czipsami w tle. Chrupią między zębami żalem, że nie mamy się do kogo przytulic. Przecież nowoodkryty serial ma pięć sezonów i w każdym po dziesięć odcinków. Przetrwamy. Po co rozmawiać, skoro można się zabunkrować? Jak już rozmawiać to tylko na portalach. Swipe, swipe, nie odpowiada, thank you, next. I następny/a. Czy to, co piszemy w trakcie tych rozmów powiedzielibyśmy w rzeczywistości? Twarzą w twarz? Nie. Bo to by świadczyło, że mamy boazerię w mózgu. Albo jebane linoleum.

7.jpg
8.jpg
9.jpg
10.jpg
11.jpg
12.jpg
13.jpg

Zapraszasz kogoś do domu na chwilę, aby po chwili jej/jego nie znać. Dzielisz się sobą, ale to dzielenie jest zwierzęce. Rano kawka, herbatka, ewentualnie, “czy możesz już iść”? I nie znasz nawet imienia tej osoby. Byłem tam, robiłem to, nie jestem niewinny. Ale przecież kilka godzin wcześniej poznawaliście wzajemnie swoje cielesne tajemnice. Liczy się tylko fuck. Dzisiaj, flirtujesz z kimś i zamiast seksownych wiadomości czy rozmów, dostajesz zdjęcia nawiązujące do masturbacji albo seksu. Dostajesz czyjeś zdjęcie jak siedzi na kiblu i ma tęczę na nodze. Bo tak światło padało. Romantyzm sytuacji. Gówno i miłość. Bo dzisiaj miłość jest gówniana i nie trzeba już tego ukrywać. Im więcej Ciebie tym mniej. Im więcej ruchań tym mniej miłości. Uczucia zatopione w penetracji.

14.jpg
15.jpg

Gdzie podziała się rozmowa? Dialog? Wysyłanie SMS to nie rozmowa. To pisanie wiadomości tekstowej. Lubienie czyjegoś zdjęcia na Instagramie to nie dialog, to pokazywanie komuś, że na niego/nią lecisz. Żartuję. Lubisz jego/jej zdjęcie. Dzwonienie do kogoś na komórkę to też nie rozmowa. Bo dzisiaj nikt nie odbiera komórki wszak boi się rozmowy na żywo z drugim człowiekiem. Woli samotnie czekać na romans z bajki. Albo walić konia. Oglądając porno online. Bo to nie wymaga żadnych deklaracji. Po co Ci numer telefonu, skoro wiesz, że po seksie nie oddzwonisz?

16.jpg

Photographer: Miguel Ângelo Costa, Models: Aiden Tielli, Davide Olmeo, Styling and creative direction: Bartek Fetysz


fot. Ariel Majtas

fot. Ariel Majtas

Bartek Fetysz, Redaktor Naczelny. Autor książki "Obudziłem się trochę podły". Był Editor-at-Large nowojorskiego IDOLL Magazine. Współpracuje z Gońcem Polskim w Londynie i serwisem Plotek. W przeszłości publikował dla portali takich jak Plejada, Przeambitni, Wirtualna Polska, VICE. Publikowały go LS LAIFstyle, GT GayTimes (UK), DJ Magazine, RAZEM, NOIR (UK), RION Magazine (UK), VOGUE Italia, KEIN (Turkey), Glamour, ELLE.