Urszula Kamińska: “HERstoria Sztuki”

Judith-and-her-Maidservant-Palatine-Gallery-Florence.jpg

Malarki. Bohaterki. Mistrzynie.

Zanim zacznę, zapytam Was o sławne malarki jakie znacie.

Pomyślcie.

Jak tam Wasza lista? Frida? Marina Abramovič? Tamara Łempicka? Może pojawi się jeszcze Stryjeńska, Bilińska? A teraz wyliczcie malarzy, którzy stali się ikonami, symbolami artyzmu? Lista zapewne będzie dwa, jeśli nie 5 razy dłuższa. Czy to dlatego, że Michał Anioł namalował, iż palec boży w Kaplicy Sykstyńskiej pomiział tylko palec Adama? (niegodziwej, grzesznej Ewy nie uraczył?) A może jednak to kobieta musi wybrać płaszczyznę, na której jej będzie się realizować i w której będzie najbardziej płodna? Artystka kontra Matka? Sztuka kontra potomstwo? Wchodząc głębiej w temat pojawiają się nowe fakty – zaobserwować można celowe manipulacje rynku: pomijanie kobiet przez historyków sztuki wielu epok, zamykanie drzwi akademii sztuk pięknych przed kobietami, traktowanie dzieł kobiecych jako „robótek koła gospodyń” itd. Historia sztuki zmieniła nawet obraz kobiety w znak posiadania i konsumpcji.

Orazio_Gentileschi_-_Judith_and_Her_Maidservant_with_the_Head_of_Holofernes.JPG

Kobieta w malarstwie zawsze była obecna i opiewana - lecz jako przedmiot, nigdy jako podmiot narracji. Przeznaczenie kobiety w sztuce przez lata polegało na tym, by „być mówioną”, a nie aby mówić samej.

Falliczna władza w świecie sztuki broniona była nie tylko tym co w spodniach, nie tylko sztywnym pędzlem. Iście cerberową ochronę przed kobiecym pierwiastkiem twórczym pełniła narracja wieków przez historyków i krytyków sztuki. Studiując historię wybitnych artystek odnaleźć można dowody na zamierzone wyciszenie sławy takiej kobiety. Setki lat już trwa drążenie tej męskiej skamieliny przez krople kobiecych istnień malarskich. Mam wrażenie, że świat, który w ostatnich 20 latach dokonał totalnego przewrotu technologicznego, społeczeństwo, które połknęło w sekundę przynętę mediów społecznościowych, dość dużo czasu potrzebuje na uznanie sztuki tworzonej przez kobiety.

Do XIX wieku kobietom nie wolno było ćwiczyć oka na nagim modelu, co należało do podstawowych praktyk nauki w akademiach. Opiszę Wam artystkę, która studiowała sztukę …. udając mężczyznę. Poznacie też masę artystek, których partnerzy-malarze zamierzenie podcinali skrzydła, aby niunia nie zagrażała „Panu”. Malarki, które odniosły sukces opisywane są jak białe kruki, a raczej wybryki natury. Społeczeństwo domagając się od kobiet płodności fizjologicznej, a nie artystycznej, skutecznie maksymalizowało bariery wejścia do świata sztuki.

DSC07806.jpeg

Jako malarka, kobieta, dość odważnie myśląca postać widzę wyraźnie wyraźną polaryzację tej branży.

Dlatego z radością opiszę Wam w najbliższych tygodniach kilkanaście malarek. Poznacie ich historie, geniusz, powód milczenia na ich temat, ale też argumenty, które stoją za tym, że stały się wyjątkowo sławne (jak na kobiety artystki). Będzie tu słowo o nagości, ale nie sprzedawanej, przeczytasz tu o wybitnym malarstwie, niekoniecznie popularnie znanym, lecz równie zachwycającym, będzie o romansach, lecz nie poddanym retuszom w Photoshopie. Opowiem Wam o artystce, która po traumatycznych przeżyciach nadużyć seksualnych w swoich dziełach zajęła się wizualizacją mitologicznych scen z obciętymi głowami mężczyzn. Zapraszam Was w podróż, po kobiecym spojrzeniu na malarstwo i męskim oślepianiu opinii publicznej na geniusz współczesnych im Malarek. Nie będę obiektywna, ale opiniotwórcza. Wierna pozostanę tylko swoim sumieniom i faktom historycznym. 


ZDJĘCIA Z ARCHIWUM AUTORA