Bartek Fetysz: "Bez Retuszu"

 
grafika: Paweł Jaskólski

Reklama dźwignią handlu. No to moją dźwignią jest dzisiaj Kaśka. Miałem ten zaszczyt, że osobiście wręczyłem i podpisałem, bo wpadła w gości uzbrojona w kawę i Kinder Bueno. Żeśmy rozmawiali o życiu. To był niesamowicie surrealistyczny moment. Zupełnie jak dzień, w którym poznałem Victorię Beckham. Bo to jest tak - wielbisz sobie kogoś bezgranicznie, a ten ktoś się nagle materializuje przed Tobą - cześć Fetysz. W gaciach galareta i pośladki spięte, żeby przypadkiem z wrażenia się nie zesrać. Serio. Tego batona przez dwa tygodnie nosiłem w plecaku - normalnie relikwia - szpanowałem przed wszystkimi. "Od Nosowskiej dostałem". Debil ze mnie. Mogłem poprosić o autograf na czekoladzie. Bym do dzisiaj miał w szafce ze szkła. A tak poszło w poślady.


W wywiadzie, który robiłem z Kaśką w 2017 roku pod koniec powiedziała mi tak: "Bartku, energia jest jedna. Tryska z tego samego źródła w Tobie i Używasz jej na wszystko, trawienie, oddychanie, wszystko… Spróbuj wydatkować jej mniej na denerwowanie się rzeczywistością, bo w tajemnicy Ci powiem - wszystko nam się tylko wydaje". Poluzowałem gacie, a wszystko co miałem do wyrzygania - wyrzygałem w książce "Obudziłem się trochę podły". Pierwszy nakład poszedł, nie był on w tysiącach egzemplarzy, ale jak na kogoś bez nazwiska, całej machiny promocyjnej, na które nie stać również niezależnego wydawcy i medialnej platformy to było OK. My, ci niezależni, jesteśmy jednak bardzo zależni. Od Czytelników. To oni decydują o dalszym bycie. Z dodruku zostało bodajże 50 egzemplarzy. I na razie se leżą i są niechciane. Zatem tak jak kiedyś Kropka, przygarnijcie Fetysza.  

 

Na zdjęciu, bez retuszu, w domu mojego Dyrektora Kreatywnego, Pawła Jaskólskiego, ja i Katarzyna Nosowska. Paweł odczarował też Kaśkę na najnowszej okładce magazynu “PANI”. Bo zażyczyła sobie, żeby ją odmalować i pokazać tak, jak wygląda w rzeczywistości. Ja, gdybym tylko mógł, to bym się retuszował przy każdej okazji. Jak mi zrobiono zdjęcia z pierwszego spotkania autorskiego w Warszawie to myślałem, że od teraz tylko burka, maska Zorro, smycz i siedzenie w domu. Była to nie lada trauma. Chyba pierwszy raz w życiu marzyłem o retuszu, który w ogóle mnie ze zdjęć wymaże. Co gorsze, potem te foty hulały w sieci. Opublikowano je wszędzie, przy okazji cytowania mnie w ramach tak zwanego skandalu, którego zostałem bohaterem. Popełniłem tekst, który dotyczył pewnej piosenkarki, której ani imienia, ani nazwiska, ani ksywy nigdy nie wymienię na swojej stronie. Nie chce bowiem ani więcej pism, ani znaków pokoju. Po tej całej akcji, zdałem sobie sprawę, że najbardziej na świecie kocham święty spokój. Dlatego ostatnio jakoś tak mniej wojuję. Ale jak śpiewa na “Baście” Nosowska – DO CZASU.    

Zdjęcie wcześniej wspomnianej i odfiltrowanej już “PANI” poniżej. Paweł, z którym pracuję, maczał palce w okładce mojej książki. To dla mnie geniusz. On mnie autentycznie kuma. Artystycznie - moja prawa ręka. To, co widzicie na tej stronie, to jego zasługa. Wielki talent. Łeb pojemny jak przedwojenna wanna. Co piątek, patrząc na nowy cover na stronie myślę sobie tak: “Ale on potrafi w to grać, też bym tak chciał”. Skacze w te moje wizje jak nastolatka w gumę w latach 90-tych. #dreamteam  

Dzisiejszy świat ja również pokazałem bez filtrów w mojej książce. Obdarłem ze skóry nawet luxury fashion. Tak jak oni obdzierają krokodyle i węże. Odsłoniłem i siebie. Ze wszystkich warstw. Są tam teksty, których nigdy nie opublikuję na social mediach: “Madame Kiler”, “Co dwa pączki, to nie jeden”, “Fetyszowe warkocze”, “Czarnuch”, “Jak nie z nosa, to z d***”, “Gucci Gucci, Louis Louis, Fendi Fendi, Prada”, “Medialna moszna, czyli Fetyszowe narodziny”, “Grzecznościowy Przeciąg” czy “Yalla Yalla!”. To teksty dla tych, którzy chcą mnie poznać lepiej. Może i zrozumieć. Mimo że ja sam siebie czasami nie rozumiem.

"Obudziłem się trochę podły" to książka bez retuszu. Taka, jaką sobie wymarzyłem. Adopcji możecie dokonać po kliknięciu w tytuł albo bezpośrednio przez przez stronę Wydawnictwa www.sklep.chatulim.pl Wysyłka na cały świat.

Odretuszowanie; Paweł Jaskólski

Odretuszowanie; Paweł Jaskólski



 

fot. Ariel Majtas

fot. Ariel Majtas

Bartek Fetysz, Redaktor Naczelny. Autor książki "Obudziłem się trochę podły". Był Editor-at-Large nowojorskiego IDOLL Magazine. Współpracuje z Gońcem Polskim w Londynie i serwisem Plotek. W przeszłości publikował dla portali takich jak Plejada, Przeambitni, Wirtualna Polska, VICE. Publikowały go LS LAIFstyle, GT GayTimes (UK), DJ Magazine, RAZEM, NOIR (UK), RION Magazine (UK), VOGUE Italia, KEIN (Turkey), Glamour, ELLE.