Ula Kamińska: "HERstoria Sztuki – Wilcza Matka"

IMG_7548.JPG

Marina Abramovič to ikona.

Dzika, wilcza matka wszystkich współczesnych artystek.

Kolumb bohatersko odkrył Amerykę, a Marina Abramovič odkryła nieznane terytoria sztuki. Zagospodarowała nowe formy performance, dając kaleczyć widzom żyletkami, nożem, biczem własne ciało. Tak poszerza się percepcję i horyzonty. Pani Kapitan! Widzę ląd na horyzontach naszej populacji! Ląd dla kobiecego głosu w sztuce!

Urodzona w mrocznych czasach powojennej Jugosławii, będącej pod władaniem komunistycznej dyktatury marszałka Tity, Marina, wychowywana była przez wojennych bohaterów. Iście militarne wychowanie zaserwowała jej matka, karząc biciem za najdrobniejsze przewinienia. Uciekła z domu, kiedy tylko dostała się na studia do Zagrzebia. Czuła, że jej wolność w domu rodzinnym zamykana jest w sejfie o grubych ścianach. I tak już do tej wolności dąży i walczy o nią od 72 lat. Ciasne pomieszczenia i ciasne poglądy nie są dla niej.

Aby zrozumieć wystawę, która została otwarta w Toruniu 8 marca pod tytułem „Do czysta”, należy poznać życie i dorobek tej niesamowitej kobiety. Polecam tekst również uczestnikom katolickiej krucjaty różańcowej zorganizowanej wokół galerii.

Archiwum

Archiwum

Szczególnie spodobało mi się jej stanowisko w sprawie aktualnie głośnej, ruchu #metoo. Zacytuję jej dwie wypowiedzi, wszak oryginalne słowa najlepiej odzwierciedlą bliską i mi postawę:

„Myślę, że jest to fatalne i tak bardzo smutne, że Ci ludzie nie mieli odwagi, aby cokolwiek powiedzieć w momencie, kiedy to się działo. Nie czekałabym 20 lat, aby powiedzieć o tym wszystkim. Jeśli mogę coś przekazać wszystkim krzywdzonym - Nie czekajcie. Bardzo ważne jest, aby mieć w życiu odwagę. Inaczej będziecie się dusić życiem, co jest okropne i straszne.”

Ostatnio będąc w Polsce zapytana o komentarz do #metoo i równouprawnienia kobiet odpowiedziała:

„Chciałabym powiedzieć, co myślę o kobietach. Kobiety są bardzo silne. Silniejsze od mężczyzn i nigdy nie powinniśmy pokazywać słabości wobec mężczyzn. Mamy w sobie ogromną moc. Sam fakt, że jesteśmy w stanie w naszych ciałach uformować nowe życie, daje nam lepszą pozycję. Zwracam się do wszystkich kobiet: musimy pamiętać, jesteśmy wojowniczkami i to my jesteśmy tymi, którym powierzono tajemnicę życia.”

Musze przyznać, że całe życie twórcze Mariny Abramovič jest odzwierciedleniem jej poglądów. Już pierwsze jej dzieła pokazują dziką i bezkompromisową artystkę, kobietę nie walczącą, ale z podniesioną głową biorącą od świata to co jej się należy. Nigdy nie szła po linii najmniejszego oporu, a ciągnęły ją wręcz projekty, których się bała. Jak sama podkreśla, dopiero wówczas czuła, że się rozwija.

ULAY

Miłością jej życia był niemiecki artysta, fotograf i również performer Ulay. Wspólnie stworzyli niesamowite spektakle, a ostatnim, kończącym ich duet był „The Lovers”. Artyści szli ku sobie z dwóch krańców chińskiego Wielkiego Muru i po 90 dniach wyczerpującej pieszej przeprawy spotkali się po środku Muru, aby powiedzieć „Żegnaj”. Tak zamknęli 13letni związek - ponieważ Ulay spłodził dziecko chińskiej tłumaczce.

Kolejnym głośnym performancem Mariny, który odbył się podczas inauguracji Biennale w Wenecji, było czyszczenie kości zwierzęcych. Marina ubrana na biało, godzinami czyściła z gnijącego mięsa kości bydła, śpiewając przy tym ludowe pieśni puryfikacyjne. Jak mówi, chciała przybliżyć istotę śmierci, wykonać kolejny krok w stronę odczarowania lęku śmierci.

RYTHM 0

Performance „Rythm 0” jest moim zdaniem koronnym przykładem na odwagę Mariny Abramovič, jej dystans do życia i śmierci, a także pożądanie doświadczania permanentnego rozwoju własnej jaźni. Artystka w 1974 roku stanęła obok zawieszonej kartki z napisem: „Dookoła mnie znajdują się przedmioty. Użyj ich na mnie. Jestem obiektem. Biorę odpowiedzialność za to, co zostanie mi uczynione. Czas trwania to 6 godzin.” Na stole leżały 72 przedmioty: m.in. słoik miodu, oliwa z oliwek, winogrona, ptasie pióro, woda, perfumy, wino, róża, bicz, agrafka, tabletki nasenne, świeca, zapałki, taśma, żyletka, pęseta, siekiera, szminka, szpilki, nożyczki, siarka, prezerwatywa oraz widelec, piła, obcęgi i nabity pistolet. Początkowo onieśmieleni widzowie podawali Marinie kwiaty, całowali w policzek, z czasem zaczęli się rozkręcać widząc, że artystka w istocie pozwala na wszystko. Ktoś zaczął biczować jej ciało kolczastą częścią róży, zostały jej obcięte włosy, zerwane ubranie, ktoś nożem zranił jej szyję i zlizał spływającą krew, aby ostatecznie ktoś z widowni sięgnął po nabity pistolet, włożył go w jej własną dłoń i umieścił na spuście jej własny palec.

Celem tego seansu było poznanie granicy zachowań publiczności. Po zakończeniu przyznała, że jest pewna, że mogliby ją zabić. „Ten performance ujawnił, jak szybko ktoś może się zmienić i porzucić człowieczeństwo, jeśli mu na to pozwolisz. Ktoś, kto nie walczy, staje się w oczach innych przedmiotem. To dowód na to, że część ludzi skrywa w sobie bardzo ciemne oblicze, które łatwo z „normalnego” staje się potwornym” - przyznała artystka. Zastanówmy się nad przełożeniem tego doświadczenia na aktualny beztroski hejt w sieci...

Archiwum

Archiwum

ARTIST IS PRESENT

Najbardziej popularny performance artystki, odbył się w 2007 roku w nowojorskim MoMA. Marina przez trzy miesiące, 6 dni w tygodniu, 7 godzin dziennie siedziała na drewnianym krześle i nawiązywała kontakt wzrokowy z każdym kto na chwilę (czasem dłuższą - wówczas Marina wyczuwała coś szczególnego w historii człowieka i płakała razem z nim) usiał naprzeciwko niej. Z szansy tej skorzystało ponad 750 000 osób. W ostatnich dniach przedsięwzięcia chętni dniami i nocami okupowali kolejkę pod Muzeum. Miliony ludzi na całym świecie obejrzało filmy na Facebooku, YouTube. To tu naprzeciw Mariny usiadł jej ukochany Ulay, z którym nie widziała się od 20 lat. Płakali oboje i dla niego zrobiła wyjątek pochylając się w jego stronę i chwytając jego dłonie. Naprzeciw Mariny usiadły również takie sławy jak Bjork, Sharon Stone, Alan Rickman, James Franco, Lou Reed. Artist is present został zaadaptowany przez Marinę do teledysku Jay-Z. Ogromne dotarcie do milionów osób na całym świecie dzięki wręcz medytacyjnemu seansowi! Koncept nic-nierobienia przyniósł sławę i popularność artystce. Cel tego projektu? Artystka odpowiada tak: „Przez trzy miesiące siedziałam z ogromnym wewnętrznym bólem naprzeciw obcych osób, patrząc im w oczy i przekazując bezwarunkową miłość. W czasie tych spotkań i ja, i dosiadający się do mnie ludzie płakali. Tworzyły się więzi na bardzo wysokim poziomie, które wypełniały miłością moje serce.”

„DO CZYSTA” TORUN

„The Cleaner” to przekrojowa wystawa dorobku artystki. Można tam obejrzeć filmy i fotografie z wielu jej performansów, również tych opisanych tu przeze mnie. Znajdziecie tam też rysunki, szkice, rzeźby.

Oburzenie środowisk katolickich zarzuca Marinie satanizm. Czy po przeczytaniu mojego materiały choć raz pojawiła się Wam w głowie taka myśl? Wyświetlił się Wam diabeł i czeliści piekielne? Artystka zawsze podkreśla: „Wierzę, że dobro zmienia ludzi i czynienie dobra dla innych jest właściwą rzeczą.”, a także „Miłość zwycięża wszystko”.

Na stosie ginęły zazwyczaj wybitnie inteligentne i wyróżniające się z tłumu kobiety. A gawiedź miała przy tym świetny ubaw. Sztukę, przyjemne bodźce i wiele emocji ważnych dla człowieka rejestruje przede wszystkim mózg. Zawsze będę namawiać wszystkich do używania tego pięknego narządu, umieszczonego na wierzchołku ciała.